• Wolne reprezentacje: , , , , , , , , , ,
Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tytuł: AMATORSKA LIGA RFACTOR - ZAPOWIEDŹ II SEZONU
Tryby wyświetlania wątku
#1
Big Grin 
Po 23 dniach wraca nasza ukochana liga na platformie rFactor! W porównaniu do pierwszego sezonu nastąpiło wiele zmian, o których dowiecie się czytając ten artykuł. Jednakże najbardziej istotną zmianą jest to, że kierowcy będą się ścigać bolidami z 2002 roku. Do sezonu na ten moment jest zgłoszonych 8 pełnych zespołów, a zatem stawka nam się poszerzyła co nas bardzo cieszy. Wszystko rozpocznie się już jutro tj. 27.08 na torze Anderstorp położonym w południowej Szwecji w okolicach miasta Gislaved. Rozpoczęcie kwalifikacji planowane jest na godzinę 22:30.
Zanim ruszymy na tor, czas zrobić przegląd zespołów, które obejrzymy na torze. Zapraszam serdecznie!







Ferrari - Zrobić krok do przodu
[Obrazek: f1-ferrari-f2002-launch-maranello-2002-p...wn-jea.jpg]

Nie da się ukryć, że stajnia z Maranello osiągnęła w zeszłym sezonie swoje maksimum. Szefostwo nie było jednak zadowolone i podziękowało Szymonowi04 i Najkodemowi a w ich miejsce ściągnęła v-ce mistrza I sezonu Kamilar2000, który będzie tworzyć duet z ósmym w tej klasyfikacji Trinketem9.
Kamil nie ukrywał swojej radości przy przejściu do włoskiej stajni: „Ferrari jest jednym z najlepszych zespołów w historii. Dokładniej mówiąc, jest najbardziej utytułowanym zespołem. Miałem nadzieję na możliwość ścigania się w tej drużynie ze względu na to, że w sezonie 2002 w jego barwach startowało 2 z 3 moich najbardziej ulubionych kierowców w historii F1. Mam nadzieję że zespół pomoże mi rozwinąć skrzydła i powalczymy o tytuł konstruktorski wraz z Trinketem” - tak skomentował wybór zespołu kierowca spod Krakowa.
Kamilr2000 to bardzo mocny gracz popełniający jednak niekiedy głupie błędy, a Trinket wciąż się rozwija i z wyścigu na wyścig prezentuje się coraz lepiej. Kamil jest na bank zmotywowany aby zrehabilitować się zwłaszcza za końcówkę I sezonu kiedy sobie znanym tylko sposobem wypuścił z rąk mistrzostwo. „Celem na sezon jest TOP 3 w klasyfikacji generalnej i jak najwyższe miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Czy będzie możliwy tytuł konstruktorski wątpię, ale walka o TOP 3 jest na pewno możliwa”. Trinket również składa odważne deklaracje: „Cel na sezon to przynajmniej jedno podium oraz regularne punktowanie bez rozwalania się. Nie będzie to łatwe niestety”.
Kalendarz wyścigów w tym sezonie będzie się całkowicie różnił od tego z poprzedniego. Rund będzie nie 16 a 18, a na dodatek zawodnicy będą ścigać się tylko na jednym torze znanym z I sezonu: Szwedzkim Anderstorpie, gdzie odbędzie się inauguracja sezonu. I właśnie na ten wyścig najbardziej czeka Kamilr2000. Jego zespołowy partner zaś, chce koniecznie doświadczyć ścigania się po starszej wersji toru Hockenheimring.
Kolejną nowością w nadchodzącym sezonie są unikalne numery kierowców. Kierowcy Ferrari wybrali dosyć wysokie liczby i tak: Kamil będzie ścigał się z numerem 88. Dlaczego? To bardzo proste: „Czy muszę coś mówić? Numer mojego idola Roberta Kubicy! Mam nadzieję że będę godny tegoż numeru”. Trinket wystartuje natomiast z numerem 99: „Bez znaczenia, po prostu wygląda fajniej niż tylko jedna 9 oraz oznacza moją średnią pozycję w wyścigu
A więc...Ferrari w tym sezonie wydaje się mocniejsze niż wcześniej. Pytanie jednak, czy wytrzymają trudy sezonu. Jak wiemy, u Kamila zdarzył się już jeden kryzys i na pewno nie będzie chciał dopuścić do powtórki. Mimo że nie jest już tak zdecydowanym faworytem jak przed poprzednim sezonem to wciąż należy brać go pod uwagę przy ewentualnym typowaniu podium na koniec wyścigu. A Trinki...no cóż, różnie z nim bywa aczkolwiek może zaszczyt jazdy w Ferrari zmobilizuje go i nie będziemy oglądać takich jego popisów jak choćby na Kyalami w I sezonie. Koniec końców, jeśli kierowcy nie będą popełniać błędów, to mogą zakręcić się w okolicach podium w klasyfikacji konstruktorów. Wszystko zweryfikuje tor...





Sauber - pokonać przeciwności losu
[Obrazek: sauber-petronas-c21-launched-at-hinwil.jpg]

Sauber, a konkretnie BMW Sauber mocno skompromitował się w ubiegłym sezonie. Okrągłe 0 punktów i zaledwie jeden wyścig, kiedy bolid w specyfikacji z 2009 roku pojawił się na torze. Na nowy sezon jednak szefostwo zespołu postanowiło podejść do sprawy profesjonalnie i podpisało kontrakt z mistrzem ligi - Yodsonem. „McLaren nie chciał przedłużyć ze mną kontraktu wiec postanowiłem poszukać nowego pracodawcy. Sauber przedstawił korzystny kontrakt i tak trafiłem do tej ekipy. Chcę pomóc temu zespołowi wydostać się z dołka. Dodatkowym faktem który przesądził o tym ,że wybrałem Saubera jest malowanie które przypadło mi do gustu”. Wszyscy dobrze wiemy jak wyglądała końcówka ubiegłego sezonu. Wydawało się, że Kamil, wygrywając w GP Bahrajnu, pogrzebał szanse Yodsona na tytuł jednakże 4 wygrane na koniec kampanii dały upragnione 1 miejsce kierowcy McLarena. A przecież ten zawodnik wygrał po raz pierwszy dopiero w 10. wyścigu sezonu. Do pełni szczęścia zabrakło mu tytułu w klasyfikacji konstruktorów. Nie ma co tu dywagować dlaczego tak się stało wiec przejdźmy do drugiego kierowcy Saubera, jakim będzie JeremiahJade, który nie koniecznie cieszy się z tego ze będzie jeździł w tej ekipie: „Właściwie to chciałem jeździć w Jaguarze, bo wiadomo zielony kolor jest najlepszy, a biały to taki trochę lamerski. Dobre i to, że nie jest biało czerwony, bo wtedy wyszłyby polackie barwy. Ale nie narzekam, bo w tym Sauberze chyba jakiś Polak jeździł. Jak mu tam było? Robert Kurwica? Jak ja go kurwa nienawidzę".
Nie ma na pewno wątpliwości kto w tym zespole jest kierowcą numer jeden, aczkolwiek współpraca z mistrzem ligi może Jerry'emu tylko pomóc i dać być może więcej niż raptem 1 punkt w sezonie. Yodson powalczy zapewne o obronę tytułu. Saubera do faworytów w klasyfikacji zespołowej nie ma jednak co zaliczać, lecz skazani są na walkę z Jordanem lub BMW Williams.
„Chcę powalczyć ponownie o tytuł chociaż mam wiele zaległości. Dwa dni testowe pominięte plus 10 dni rozłąki z grą to nie zbyt dobry sygnał przed nowym sezonem. Dam jednakże z siebie 100% i zrobię co się da by pokonać tych asów: Bartiego i Marcina”. Jade woli spokojnie wdrażać się do zespołu: „Mój osobisty cel na sezon to zwiększyć ilość wypadków, bo przecież F1 bez incydentów to nudy dla staruchów. Tak oficjalnie to chciałbym zdobyć przynajmniej 2 punkty, ponieważ w poprzednim sezonie udało mi się zdobyć punkt w ostatnim wyścigu”
Yodson, podobnie jak Kamil, nie może się doczekać po prostu pierwszego wyścigu w Szwecji, bowiem koniecznie chce się odegrać za błąd jaki popełnił tam w I sezonie kiedy na ostatnim zakręcie przepadło mu zwycięstwo. Dla Jerry’ego najważniejszy będzie start w jego prawie domowym wyścigu w Poznaniu.
Jeśli chodzi o numery, to Yodson będzie startował z numerem 77. "Niektórzy wiedzą jakiej drużynie prywatnie kibicuję i liczba 77 to dwie ostatnie cyfry roku powstania klubu z mojego miasta". Jerry natomiast wybrał numer 80 choć nie był to jego pierwszy wybór: "Chciałem 88, ale ktoś już zajął. 80 też jest cool".
Po II sezonie w Sauberze, na pewno będą mogli powiedzieć, że spisali się lepiej niż w sezonie ubiegłym. Problemem jest to, że mają dwóch wyraźnie różniących się poziomem kierowców. Jerry dopiero wraca do ścigania, a Yodson ma ogromne zaległości przez nieobecność na testach. Lecz kto wie, może dzięki temu że nikt na nich nie będzie stawiał, pokuszą się o niemałą sensację?





Jaguar - Wielka Niewiadoma
[Obrazek: f1-jaguar-r3-launch-milton-keynes-2002-e...w-jagu.jpg]

Zespół, który pierwszy raz pojawi się w naszej lidze i już na dzień dobry jest jednym z faworytów do mistrzostwa konstruktorów. Tworzą ten zespół bowiem 3. i 7. zawodnik zeszłego sezonu. Będą jeździć, zdaniem wielu, najładniejszym bolidem ze wszystkich, które są dostępne na ten sezon. To właśnie i nie tylko było powodem dlaczego lider tej ekipy - Wujek wybrał tę stajnię: "Wybrałem go, bo jest ładny i lubię koty". Nieco bardziej wylewnie na to pytanie odpowiedział nam jego kolega z zespołu - Ostachim: "Jednym z pierwszych moich modeli samochodowych mojego dzieciństwa był samochód marki Jaguar. Może właśnie ta nostalgia spowodowała ten wybór". 
Mimo bycia faworytem, musimy pamiętać o tym, że obaj kierowcy mieli swoje wzloty i upadki. Wujek miał bardzo dobry początek, przeciętny środek i dobra końcówkę sezonu. Dało mu to miejsce na najniższym stopniu podium aczkolwiek wydaje się ze poziomem dorównuje Kamilowi i Yodsonowi. Ostachim natomiast, kiedy się pojawiał, potrafił wywalczyć solidne punkty dla McLarena. Choć wydaje się ze frekwencja przeszkodziła mu w walce o najwyższe miejsca. 
A jakie cele stawiają sobie przed nowym sezonem? Wujek krótko i zwięźle: "Wygrać z KamilemR", a Ostachim ambitnie: "Moim celem na przyszły sezon jest walka o TOP4 w klasyfikacji generalnej". Czy to oznacza że kierowca rodem z Górnego Sląska będzie częściej pojawiał się na torze? Na pewno będzie się o to starał bo wynik 9 na 16 wyścigów, na których był obecny w I sezonie jest zdecydowanie do poprawki. Wujek natomiast ewidentnie za cel obrał sobie jednego kierowcę. Szykuje nam się relacja Hulkenberg - Magnussen?
Wujek nie oczekuje konkretnego wyścigu. Chce po prostu wygrać. Ostachim chce za to zobaczyć koniecznie Hockenheimring w starej konfiguracji.
Jeśli chodzi o numery, to oboje postawili na klasyczny schemat: Wujek będzie jeździł z numerem 5, a Ostachim z numerem 4. "Zawsze chciałem mieć 5 w szkole, ale nie miałem dlatego wybrałem "5" - w swoim stylu skomentował Wuju. Ostachim numerem nawiązuje do innego sportu: Numer 4 to numer jednego z moich najbardziej ulubionych piłkarzy. Poza tym to jedna z moich ulubionych liczb"
Podsumowując, jeśli Wujek zachowa regularność a Ostachim obecność to Jaguara stać na tytuł wśród zespołów. W przeciwnym razie mogą okazać się jednym z największych rozczarowań sezonu.





McLaren - Murowani faworyci?
[Obrazek: 27205.jpg?itok=1nNqOE6a]

McLaren zakończył poprzedni sezon z mistrzostwem kierowców i v-ce mistrzostwem zespołów. Teraz wydaje się ze znowu maja szanse na oba tytuły. Tworzyć duet stajni z Woking będą bowiem Graczek i PrezesDejmian. Ten pierwszy cały sezon prezentował stabilna i niezła formę i skończył sezon na 4 miejscu w klasyfikacji generalnej. "Mam miłe wspomnienia z McLarenem, którego sponsorem był West" - tak skomentował swoje przyjście do McLarena były już kierowca Mercedesa. Prezes natomiast dołączył przed GP Singapuru i w ostatnich 3 startach sezonu zainkasował 13 pkt dając Toyocie 6 miejsce w konstruktorach. Choć gdyby nie opuścił z powodów osobistych wyścigu w Australii tych punktów mogłoby być więcej.
Teraz, startując od samego początku ma szanse nawet na mistrzostwo. Jego głównymi rywalami będą Kamilr2000, Yodson, Wujek, Barti Novik lub niespodzianka testów - Marcin Kica. Sam Prezes tonuje jednak nieco nastroje: "Nie mam celu. Myślę że wszystko wyjdzie w trakcie. Na pewno czekam aż sezon ruszy i wszyscy odsłonią karty. Wówczas będzie można nakreślić sobie cele". Graczek też kalkuluje na chłodno: "Celem dla mnie jest stanie się lepszym kierowcą oraz regularne kończenie na wysokich miejscach". Natomiast w klasyfikacji drużynowej McLaren będzie się pojedynkować zapewne z Jaguarem, Ferrari lub BAR. O ile w tym pierwszym cyklu może być różnie o tyle w tym drugim są murowanymi kandydatami do medalu.
Podobnie jak niektórzy kierowcy z zespołów zapowiadanych wyżej, Graczek również nie może się doczekać GP Niemiec na starym Hockenheimringu. Poza tym jest ciekaw Baku, Helsinek a także GP Argentyny. 
Na koniec przejdźmy jak zwykle do numerów. Graczek zdecydował się na cyfrę 17. "Siedemnastka nie ma dla mnie jakiegoś szczególnego znaczenia, po prostu ładnie wygląda". Prezes wybrał 14, z którą nie mógł jeździć w ostatniej lidze. Na szczęście u nas spełni swoje marzenie.
To może być sezon McLarena. Mają faworyta do triumfu w "generalce" a razem są w stanie zawalczyć o mistrzostwo konstruktorów, jednak zawsze najważniejsza jest w takich przypadkach regularność i stabilność. Jeśli tego im nie zabraknie, to powinni na koniec sezonu świętować. A jak będzie? O tym się przekonamy





Jordan - Czarny Koń sezonu?
[Obrazek: 2002_launch.jpg?t=1555404560]

Jordan również pierwszy raz pojawi się w naszej lidze. W sympatycznym żółtym bolidzie będą jeździć Szymonn04 i Najkodemm. Obu kierowców skusił bogaty sponsor w branży kurierskiej: „Jest to jeden z moich ulubionych zespołów oraz ma świetnego sponsora - DHL” - tak komentuje dołączenie do irlandzkiej ekipy kierowca z Lublina. Natomiast Najkodem docenia również to, że po prostu dobrze mu się tym bolidem jeździ: „Bolid tego teamu sprawia mi wielką frajdę podczas jazdy nim”
Są oni jedynym duetem który zachował się po pierwszym sezonie, choć nie zanosiło się na to. Szymon zaczął mieć wątpliwości po GP Bahrajnu kiedy Nikodem delikatnie mówiąc, przeszkodził mu w osiągnięciu dobrego wyniku na torze Sakhir. Panowie jednak wszystko sobie wybaczyli i ponownie będą startować razem. Z Ferrari zdobyli 5 miejsce zespołowo a teraz wydaje się ze może być podobnie. Szymon chce utrzymać swoją pozycje w środku stawki: „Po przybyciu nowych osób mój cel na ten sezon to walka o 5/6/7 miejsce”. Nikodem natomiast ma za cel jechać ostrożnie i przy korzystnych wynikach, zameldować się kilka razy w środku tabeli.
Szymon względem pierwszych testów na Melbourne, wykonał kolosalny postęp  i potrafił zgarnąć kilka podiów w ubiegłym sezonie a Najkodemm, kiedy trenuje, potrafi być bardzo groźny. Być może to jest właśnie klucz do sukcesu. Ciągły rozwój. Przy 100% frekwencji mogą sprawić miłą niespodziankę. Na pewno ich przewagą jest to, że współpracują już drugi sezon, a na ile wyścigów da im to przewagę, o tym się dowiemy.
Obu panów ciekawią bardzo wyścigi w Skandynawii. Szymon najbardziej wyczekuje GP Szwecji, Niemiec oraz Norwegii, a jego zespołowy partner pragnie się sprawdzić na ulicznych torach w Baku i Helsinkach, gdzie będzie chciał pokusić się o niespodziankę.
Co do numerów to Szymonn04 będzie startował z numerem 9. „Jest to moja ulubiona jak i szczęśliwa liczba”. Nikodem postanowił wybrać kontrowersyjnie i na jego bolidzie będzie widniała liczba 69. Choć jak sam twierdzi, tak po prostu chciał los: „Losowałem liczby od 1-99 i tak wypadło”
Jordan może być czarnym koniem tego sezonu i nie są to słowa puszczone na wiatr. Obaj kierowcy będą jeździć ze sobą drugi sezon a do tego kiedy będą to robić bezkolizyjnie i spędzać czas na treningu, to są w stanie powalczyć o regularne punkty. A jak wiemy, regularność jest kluczem do sukcesu. Podsumowując, sezon ten może być dla Jordana zarówno bardzo udany jak i może okazać się totalną klapą. Kierowcom nie można odmówić ambicji. Szymon na testach prezentował się świetnie lecz Nikodema czeka wiele pracy. Być może jeden zmobilizuje drugiego, a być może powtórzy się sytuacja z Bahrajnu? Jak to będzie, przekonamy się w najbliższym czasie.





Renault - Czerwona latarnia ligi?
[Obrazek: BIvAOMP.jpg]

Od mistrza do outsidera? Takie określenie może przypasować w tym cyklu do zespołu Renault który w I sezonie zdobył mistrzostwo konstruktorów. Zespół opuścił Wujek. Został natomiast Shadowowski, który będzie jeździł z byłym kierowcą BAR - Fenixem600. „Zawsze lubiłem zespół Renault w tamtym okresie. Mieli fajne dla mnie malowanie a dodatkowo był to zespół w którym występował jeden z moich ulubionych kierowców w tamtym okresie czyli Fernando Alonso” - tak ponowny wybór zespołu skomentował Shadow. Dla Fenixa natomiast dołączenie do francuskiej ekipy jest bez znaczenia: „Tak po prostu wybrałem i już”
Otwarcie trzeba powiedzieć, że większych szans na zaistnienie w klasyfikacjach w II sezonie nie mają. Mimo tego, Shadow z optymizmem patrzy w przyszłość: „Cel to oczywiście zawsze jest taki, żeby być jak najwyżej w klasyfikacji. Powiedziałbym, że chciałbym powtórzyć z poprzedniego sezonu zdobycie minimum jednego podium. Ten cel jednak trzeba zrewidować o to, że bolidy bardzo różnią się od tych z poprzedniego sezonu, a w dodatku do ligi dołączyło kilku graczy ''z topu", więc myśląc o podium trzeba teraz liczyć na ich potknięcia, zwłaszcza że nowi gracze (zwłaszcza Barti i Marcinu) bardzo dobrze się czują w nowych bolidach. W tym sezonie, jeśli zdobędę jakieś podium uznam to za wielki wielki sukces i fart”. Fenixa natomiast interesuje jakakolwiek obecność na punktowanej pozycji: „Mój cel to zdobycie kilku punktów, minimum trzech”
Być może wspólnymi siłami „ugryzą” faworytów. Fenix mimo niemrawego początku jest już bardziej zaangażowany w jazdę. Natomiast na Shadowa zawsze można liczyć w kwestii zdobywania punktów choć w tym sezonie może być z tym różnie. To właśnie regularność doprowadziła go do podium w Bahrajnie.
A na jaki wyścig obaj kierowcy czekają najbardziej? Fenix ewidentnie wyczekuje końca sezonu nawet przed jego rozpoczęciem gdyż bardzo zależy mu na GP Słowacji. Shadow natomiast czeka na GP Kanady oraz Argentyny. Ciekawy jest także wyścigu w Baku, gdzie jego zdaniem może być dużo wypadków i ma on nadzieje na rekordowy w sezonie wynik.
Jeśli zaś chodzi o numery to Shadowowski zdecydował się na numer 23. „23 to mój ulubiony numerek. Ciężko powiedzieć co dokładnie zdecydowało, na pewno mogę powiedzieć, że ten numerek był moim ulubionym już od lat szkolnych, chociaż wcześniej miałem 22 jako ulubiony co wynikało z dnia urodzin a potem wzrósł”. Właśnie na numer 22 zdecydował się Fenix ale podobnie jak z wyborem zespołu, nie ma w tym ukrytego znaczenia.
Podsumowując, jedynie trening, ciężka praca i odrobina szczęścia pozwolą zespołowi Renault uniknąć ostatniego miejsca w klasyfikacji zespołowej. Pamiętajmy, że to jest jedynie moja subiektywna ocena i wszystko może się zmienić po zaledwie jednym wyścigu a przecież mamy jeszcze okno transferowe, a jak wiemy, Fenixa raczej nie interesują najwyższe laury, więc bez przeszkód może się zgodzić w razie chęci przejścia Shadowa do innego zespołu.





BAR Honda - niedokończona misja
[Obrazek: Jacques+Villeneuve+Olivier+Panis+BAR+Hon...tion+1.jpg]

BAR Honda, to zespół, który był obecny dopiero podczas końcówki I sezonu. Mieli tylko jednego kierowce, który wystąpił w wyścigu, a był to Fenix600. Obecny kierowca Renault zdobył 4 punkty, a brytyjski zespół wyprzedził tylko BMW Sauber, którzy zamknęli tabelę bez zdobyczy punktowej. W tym sezonie BAR reprezentować będą MARCINU oraz Keszyk. Pierwszy z nich, jest zupełnie nowym uczestnikiem ligi, jednakże na testach spisywał się bardzo dobrze dorównując poziomem Bartiemu, dla którego nasza liga jest zdecydowanie za słaba. Jego kolegą zespołowym będzie wracający Keszyk, który podczas swojej krótkiej, a nawet bardzo krótkiej kariery wystartował jedynie w pierwszym wyścigu w historii ligi na Spa Francorschamps, którego nie ukończył. Tempo miał jednak całkiem niezłe i kto wie, być może przy większej ilości czasu mógłby powalczyć nawet o tytuł. Powodem, dla którego Marcin wybrał BAR jest, a właściwie był Jenson Button. Brytyjczyk startował w BAR w latach 2003-2005. Keszyk bardziej przywiązuje uwagę do barw bolidu: "Wybrałem ten zespół, ponieważ ma on piękne biało-czerwone barwy, co będzie również odzwierciadlało moją narodowość".
Marcin woli jednak nie "pompować balonika" u kibiców BAR: "Chcę w tym sezonie dojeżdżać regularnie na punktowanych miejscach". Podobnie Keszyk: "Cel na sezon to zdecydowanie ukończenie każdego z wyścigów na punktowanym miejscu, oczywiście mogą zdarzyć się awarie, ale na to niestety nie mam wpływu. Fajnie byłoby również stanąć na podium".
W takim razie, jaki to może być tor, gdzie kierowca z Krakowa stanie na "pudle"? " Czekam na Kanadę ponieważ to mój ulubiony tor". Czy na pewno chodzi mu jednak o Mosport? Zalecamy zapoznanie się z kalendarzem Wink. Natomiast stara konfiguracja toru Hockenheim jest zdecydowanie najbardziej wyczekiwaną przez kierowców. Jednym z nich jest także MARCINU. 
BAR w nadchodzącym sezonie będzie miał bardzo interesującą obsadę. Marcin, który będzie debiutował oraz Keszyk, który powraca do stawki. Ten pierwszy, na testach postawił innym wysoko poprzeczkę. Drugi natomiast, już dał się poznać jako szybki zawodnik, lecz problemem w jego przypadku może być frekwencja, gdyż, jak sam przewiduje będzie w stanie ścigać się w co drugim wyścigu. Jego forma to jedna wielka zagadka, bo na testach go nie było. Nie mniej, skład BAR wydaje się naprawdę mocny i może zakręcić się w okolicach TOP3 obu klasyfikacji.





BMW Williams - niespełnione marzenie
[Obrazek: f1-british-gp-2002-presentation-of-the-n...cher-a.jpg]

BMW Williams, to kolejny zespół, a właściwie zespoły uczestniczące w sezonie I. Sauber wystawił samochód tylko w 1. wyścigu sezonu podczas GP Belgii. Reprezentujący ich wtedy jotbik95 nie ukończył tamtego wyścigu, lecz zaprezentował się na tyle dobrze, że zespół Mercedesa zaproponował mu angaż do końca sezonu. Jotbik ofertę przyjął, a BMW nie mogło znaleźć godnego zastępcy, co poskutkowało końcem sezonu dla szwajcarskiej ekipy. Williams zaś, do 3/4 poprzedniego sezonu miał zarówno tytuł kierowców i konstruktorów. Ostatecznie, Kamilr2000 w katastrofalny sposób przegrał mistrzostwo a Williamsa wyprzedziły na koniec ekipy Renault i McLarena. Jedni i drudzy byli tym faktem zawiedzeni, jednak przeprowadzili już działania prowadzące do lepszego zaprezentowania się w 2 sezonie. Połączyli siły oraz podpisali kontrakt z Bartim Novikiem. Podobno miał on oferty od innych zespołów, ale jak mówi sam zainteresowany:
"Dlaczego Williams? Hmmm trzeba powiedzieć, że ten bolid i ten rocznik prowadziło 2 bardzo dobrych kierowców i uważam że jazda w tym zespole i w tym bolidzie będzie świetną frajdą". Jego partnerem będzie Ninjas, który podczas swojej krótkiej, ale barwnej kariery, zdążył napsuć krwi nie jednemu zawodnikowi.  
BMW chce pokazać dobrą formę w tym sezonie. Barti ma papiery na tytuł, bo wiemy skąd do nas przywędrował. Ninjas stawia na bezkolizyjność: "Moim celem jest dowożenie bolidu całego do mety". Dobrze by było, aby bolidy innych również dojeżdżały do mety bez ingerencji Ninjasa. Wydawało się jednak na testach, że wszystko zmierza w dobrym kierunku u byłego kierowcy Toyoty.
Etatowy kierowca BWM najbardziej czeka na GP Holandii na torze w Assen, lecz na dobry wynik liczy również na torze Zolder, oraz w domowym wyścigu dla jego zespołu, na torze Brands Hatch. Ninjas celuje w start na torze Poznań.
Czas na numerki. Barti w przyszłym sezonie pojedzie z numerem 7, lecz jego pierwotnym wyborem była liczba 23, gdyż z tym numerem zaczynał swoją przygodę w wyścigach. 7 wybrał jednak dlatego, że miło kojarzy się mu ona z fińskim kierowcą, Kimim Raikkonenem. Jego kolega z zespołu zdecydował się na liczbę 50, z którym jeździ w grach F1 od Codemasters.  
Wiele wskazuje na to, że BMW nie będzie walczyło o mistrzostwo konstruktorów z prostego powodu: mają tylko jednego kierowce na dobrym poziomie - Bartiego. Oczywiście kierowca ten, jest absolutnym topem ligi i tylko olewające podejście do niej może mu zabrać tytuł, lecz niestety brakuje tam dostarczyciela tych mniejszych punktów, które dałyby szanse na walkę wśród konstruktorów. Jeśli jednak Ninjas poprawił swoją jazdę pod względem bezpieczeństwa może sprawić parę razy niespodziankę. Mimo wszystko, BMW Williams może liczyć dobry sezon.




To by było na tyle z zapowiedzi. Z kierowcami, widzimy się jutro o 22:30. Przy okazji, serdecznie zapraszam na mój kanał na YouTube, gdzie pojawiają się highlitsy z wyścigów. Obecnie, wstawiane są jeszcze filmy z I sezonu jednak mam nadzieję, że niedługo uda się nadrobić zaległości. Do zobaczenia na torze!
 
Odpowiedz
#2
Dobra robota ;] Widzimy się na torze, partnerze.
 
Odpowiedz
#3
Привет назад
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości